portale randkowe dla lesbijek onet

Czat online – CZATeria w flipnorth.com – darmowy anonimowy czat bez CZATeria, Interiapl, darmowy, anonimowy, czat, bez, javy, randki, flirt.

Zima dawała w kość, tak że zęby szczękały o siebie. Była to więc dobra wola i niejako poświecenie z mojej strony, że zdecydowałam się na odprowadzenie go na peron. Szczególnie biorąc pod uwagę, że my kobiety marzniemy bardziej. Do przyjazdu ciuchci było jeszcze o pech 35 minut, więc mój książę, stwierdził że chce ze mną cementować nasz związek.

Słuchowisko. Pogadajmy o życiu - #82 Najgorsza randka świata I

Ponieważ w pobliżu był sklep z artykułami budowlanymi to tam go wysłałam. Moja najgorsza randka? Umówiłam się z pewnym chłopakiem w kawiarni. Gdy odprowadził mnie do domu, zaprosiłam go do środka z grzeczności na ciepłą herbatę. Oczywiście on też chciał być dobrze wychowany i zdjął buty. Brat zapytał mnie, czy w tym domu coś przypadkiem nie zdechło ostatnio. Po tej krótkiej na szczęście wizycie przez godzinę wietrzyłam mieszkanie. Czy muszę dodawać, że do następnego spotkania nie doszło? Ja i on poznaliśmy się w internecie. Od słowa do słowa okazało się, że jesteśmy z tego samego miasta.

Ba, nawet mieszkamy w sąsiednich blokach. Był miły i uprzejmie się odnosił, więc zgodziłam się na spotkanie. Zabrał mnie samochodem na przejażdżkę, pod pretekstem zaproszenia na piwo.

Account Options

Było piękne, gorące lato. Zatrzymał się przy sklepie, kopił dwa piwa w butelce i pojechaliśmy W białej eleganckiej garsonce siedziałam na gazecie, na brudnej ławce, z butelką piwa w reku i myślą, że zaraz umrę ze śmiechu. Modliłam się jednocześnie, żeby nie spotkać jakichś znajomych. Facet podzielił się ze mną opowieścią, jak to się napracował nad umyciem auta przed spotkaniem ze mną. Jak to stwierdził, cyt. Potem opowiedział, jak okradł z kumplem ciężarówkę piachu z budowy. I kilka innych powalających historii.

Zaloguj się

To była nasza pierwsza i ostatnia randka. Jakieś pół roku temu umówiłam się z chłopakiem z internetu. Kreujący się na "ciacho" chłopak zaprosił mnie na piwo. Nastawiłam się na cywilizowane spotkanie w kawiarni. Ku mojemu zdumieniu pan ten na wstępie uznał, że szkoda, że nie założyłam mini i dekoltu. Nim zdążył postawić mi piwo, już zaczął się do mnie zbyt blisko przysuwać.

Nieco się dusząc od tej nachalności, ciągle odsuwając krzesło na bardziej komfortową odległość, próbowałam zagaić jakąkolwiek rozmowę. Pan ten jednak albo udawał, albo faktycznie nie rozumiał, że jego zachowanie razi.

5 najdziwniejszych randek z Tindera. "Do dziś jest mi głupio" [HISTORIE Z ŻYCIA]

W etapie drugim zaczął niby przypadkiem miziać mnie po moich plecach. Do dziś na samą myśl, skóra mi cierpnie. Bohater nie dawał się zbić z tropu i pochłaniając swoje piwsko i zamówioną pizzę, zachowywał się jak pewny siebie jaskiniowiec, który nie musi rozmawiać, a co dopiero zachowywać się jak gentelmen na randce z kobietą. Po kilku minutach tych koszmarnych doświadczeń, czym prędzej go spławiłam i skasowałam jego telefon. Była to najgorsza randka z internetu w moim życiu. Kilka lat temu zaczęłam się spotykać z pewnych panem. Spotkaliśmy się parę razy.

Ostatnie spotkanie wyglądało tak. Najpierw wpadł do mnie po pracy, później zjadł obiad głupio mi było go nie poczęstować , potem bez skrepowania sprawdził zawartość lodówki i wpakował w siebie wszystko, co tam było do zjedzenia.

Koszmarne randki z internetu!

Na koniec wypił cały alkohol, który dostrzegł u mnie w domu. Najedzony stwierdził, że teraz to chętnie poogląda telewizję, bo nie ma tego w domu. No wiec grzecznie zapytałam, czy nie zechciałby iść już do domu, bo późno się zrobiło. Tuż przed drzwiami zapytał ni stąd ni zowąd, czy może nie pożyczyłabym mu złotych, bo nie ma kasy.

Zamykając za nim drzwi, parsknęłam śmiechem. Złą kobietą jestem. Tych dwóch stów nie pożyczyłam.

99% randek umówionych w internecie było nieudanych. Byłam załamana [ŚWIADECTWA]

To była zdecydowanie najzabawniejsza i najgorzej rokująca randka w moim życiu. Zebrane tu historie zaczerpnięto i zredagowano na podstawie z postów umieszczonych w internecie, zamieszczanych przez anonimowe osoby. Nadane imiona są fikcyjne. Sympatia Porady Sympatia radzi.

Foto: Shutterstock. Autorka: Bluecat. Tak samo się dzieje, gdy zbyt często zagląda w telefon lub Ciebie nie słucha, nie skupia uwagi na Tobie etc. Fajnie jest, gdy można wymienić się nieśmiałym uśmiechem i faktycznie dziewczyna chce spędzić z Tobą jeszcze czas, nie patrząc na zegarek. Pytanie później - czy Ty i ona chciałybyście poznawać siebie na stopie koleżeńskiej czy zupełnie innej? Takie decyzje chyba podejmuje się przy bliższym już poznaniu, po minimum kilku spotkaniach. Wtedy to poznaje się dokładniej pasje, charakter i resztę cech osobowości.

Podejmowanie decyzji po 1 spotkaniu rzadko wychodzi komuś na dobre. Jeśli się nie odezwała to trzeba przejąć inicjatywę. Niestety, czasami dopiero wtedy można zweryfikować czy dziewczyna jest nami zainteresowana. Każdy zachowuje się inaczej. Niektórzy lubią stwarzać pozory, aby kogoś nie urazić, inni są bardziej bezpośredni.

Re: Udana randka Post autor: jasandra » czw mar 10, pm Wanderlust ciekawie pisze, choć dla mnie to w ogóle chyba trochę definicja dobrego spotkania. Jeśli tracę poczucie czasu to rzadkie u mnie w sumie , nie patrzę na zegarek, a spotkanie kończy się tylko dlatego, że któraś miała coś wcześniej zaplanowane - to znak, że to było dobre spotkanie i warto to powtórzyć. Ja w zasadzie nigdy nie byłam stroną z udaną inicjatywą, choć swego czasu miałam całkiem fajny "randkowy" epizod.

Zobacz także

Niestety, nie doszło choćby do pocałunku - coś nie zagrało. Może wizualnie po prostu na siebie nie poleciałyśmy, choć było super porozumienie. Więc trudno mi powiedzieć, gdzie tu granica między zwykłym "spotkaniem" a randką. Chyba tylko w intencjach. Z drugiej strony, spotykałam się długo z kumplem "na piwo", dla którego jednak były to randki - pewnie z tego samego powodu. Nie wiem, dobre spotkanie to dobre spotkanie.

Kończące się bliskością fizyczną, to już coś więcej, ale wcale nie musi wynikać z "randki".


  • Udana randka według faceta!
  • Pomysły na randkę!
  • 5 najdziwniejszych randek z Tindera. 'Do dziś jest mi głupio' [HISTORIE Z ŻYCIA] | Metro Warszawa.
  • randki gorzów.
  • szukam dziewczyny fb.
  • oferty last dla singli.

Zresztą, ileż bym dała, by spotkania z niektórymi przyjaciółkami kiedyś zamienić w randki Re: Udana randka Post autor: wanderlust » czw mar 10, pm jasandra pisze: Wanderlust ciekawie pisze, choć dla mnie to w ogóle chyba trochę definicja dobrego spotkania. Re: Udana randka Post autor: takeyoudowntown » pt mar 11, am Dzięki za odpowiedzi Mnie się wydaje, że na pierwszym spotkaniu liczy się pierwsze wrażenie, czyli najbardziej wygląd.

Już nawet przy samym podejściu do osoby oceniamy, czy nam pasuje wizualnie, czy nie. Nie musi to być najpiękniejsza osoba świata, tylko czy jest w naszym guście. Jeśli jest, to wszystko idzie z górki, a jeśli nie, to posiedzimy i zobaczymy. Najczęściej jednak na tym jednym spotkaniu się wtedy kończy. Zostaje jeszcze kwestia rozmowy. Gorzej mają zamknięci w sobie introwertycy, którzy potrzebują czasu, aby się otworzyć, a pierwsze wrażenie jest tylko jedno i tego czasu brakuje. Myślę jednak, że jak się nam kobieta spodoba, to damy jej szansę na otworzenie się na innych spotkaniach.

Jeśli się nie spodoba, to tak nie będzie. A jeśli ktoś jest otwartym, rozmownym człowiekiem, lubi dużo mówić, opowiadać o sobie od razu, to nie ma już tego problemu. Zauważyłam, że w otworzeniu się pomaga samo spotykanie się z obcymi ludźmi. Im więcej, tym większy luz czujemy i jesteśmy bardziej pewne siebie, mamy już doświadczenie.

Wszystko oczywiście zależy od osoby, na jaką trafimy, czy będzie ona woleć te ciche kobiety, czy te bardziej żywe i rozmowne, ale jedno jest pewne - musimy się spodobać komuś i nie być nudziarami, wtedy powinno się udać. Re: Udana randka Post autor: justsomebody10 » pt mar 11, pm takeyoudowntown pisze: Zauważyłam, że w otworzeniu się pomaga samo spotykanie się z obcymi ludźmi. Re: Udana randka Post autor: Prezeska » pt mar 11, pm takeyoudowntown pisze: Zostaje jeszcze kwestia rozmowy. Re: Udana randka Post autor: takeyoudowntown » pt mar 11, pm Prezeska, słyszałam, że wtedy trzeba gadać jak równy z równym, bo zmieszanie wynika z tego, że podświadomie wynosimy kobietę na piedestał z racji jej urody, dodajemy sobie "gdzie ja do niej" i mamy blokadę, nie możemy się wysłowić.

Trzeba myśleć o kobiecie jak o zwykłym człowieku, to wtedy nie będzie problemu. Ona jest tylko ładna, nawet nie wiemy czy wie więcej od nas i jakim jest człowiekiem. Uroda to nie wszystko. Podsumowując, trzeba myśleć: "To tylko ładna kobieta, jakich wiele", podobno pomaga. Re: Udana randka Post autor: wanderlust » pt mar 11, pm takeyoudowntown pisze: Prezeska, słyszałam, że wtedy trzeba gadać jak równy z równym, bo zmieszanie wynika z tego, że podświadomie wynosimy kobietę na piedestał z racji jej urody, dodajemy sobie "gdzie ja do niej" i mamy blokadę, nie możemy się wysłowić.

Re: Udana randka Post autor: wanderlust » pt mar 11, pm takeyoudowntown pisze: Dzięki za odpowiedzi Mnie się wydaje, że na pierwszym spotkaniu liczy się pierwsze wrażenie, czyli najbardziej wygląd. Re: Udana randka Post autor: biedronca » sob mar 12, am takeyoudowntown pisze: Prezeska, słyszałam, że wtedy trzeba gadać jak równy z równym, bo zmieszanie wynika z tego, że podświadomie wynosimy kobietę na piedestał z racji jej urody, dodajemy sobie "gdzie ja do niej" i mamy blokadę, nie możemy się wysłowić.